Materiały prasowe Mówią, że dom to nie ściany, a ludzie. Ale co się dzieje, gdy te ściany – stare, drewniane i wysłużone – nagle przestają dawać schronienie, a stają się pułapką?
Kilka miesięcy temu w naszym starym, drewnianym domu pękła rura. Woda zniszczyła konstrukcję budynku, instalację elektryczną i całe wnętrze. Dom nie nadawał się już do zamieszkania i musiał zostać rozebrany. Moja mama, która od lat zmaga się z problemami zdrowotnymi, straciła jedyne miejsce, które dawało jej poczucie bezpieczeństwa.
Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi o wielkich sercach udało nam się zrobić bardzo ważny krok naprzód. Zakupiłyśmy niewielki drewniany dom całoroczny, a obecnie trwa budowa fundamentów pod jego posadowienie.
Niestety przed nami wciąż wiele kosztownych etapów – transport i montaż domu, wykonanie przyłączy wodno-kanalizacyjnych i elektrycznych, zakup oraz montaż ogrzewania, a także wyposażenie domu w podstawowe sprzęty potrzebne do codziennego życia.
Będę niezwykle wdzięczna za opublikowanie aktualizacji naszej historii lub udostępnienie zbiórki. Każde udostępnienie zwiększa szansę, że moja mama jeszcze w tym roku będzie mogła wrócić do własnego, bezpiecznego domu.
Weronika


Komentarze (0)