Nowy dowódca, nowe wyzwania – ppłk Arkadiusz Korczak o służbie i dowodzeniu 61 blp

Dodane 6 czerwca 2026, 14:48

Wojsko, WOT




61 blp Objęcie dowodzenia to zawsze moment szczególny – zarówno dla dowódcy, jak i dla całej jednostki. W przypadku 61 Batalionu Lekkiej Piechoty w Książenicach to kolejny etap rozwoju formacji, która od kilku lat konsekwentnie buduje swoje zdolności i miejsce w systemie bezpieczeństwa regionu.

Ppłk Arkadiusz Korczak to oficer z bogatym doświadczeniem – przez lata związany z 18 Pułkiem Rozpoznawczym, uczestnik misji zagranicznej w Afganistanie, a prywatnie mąż i ojciec. Człowiek, który łączy wojskowy profesjonalizm z pasją do sportu i strzelectwa.

O drodze do wojska, doświadczeniach z rozpoznania, misji zagranicznej oraz planach i wizji dla 61 Batalionu Lekkiej Piechoty rozmowa z nowym dowódcą książenickiej jednostki, podpułkownikiem Korczakiem. 

Zawód żołnierz. Trudny, odpowiedzialny i bardzo wymagający. Co sprawiło, że wybrał Pan właśnie tę ścieżkę zawodową?
Służba w wojsku od zawsze była dla mnie czymś więcej niż tylko zawodem – to była świadoma decyzja i poczucie misji. Już od młodych lat interesowałem się wojskiem, byłem harcerzem, więc można powiedzieć, że skórę miałem przesiąkniętą mundurem zanim jeszcze wstąpiłem do wojska. Z czasem to zainteresowanie przerodziło się w konkretny cel. Chciałem robić coś, co ma realne znaczenie – dla bezpieczeństwa kraju, ale też dla ludzi wokół mnie. To wymagająca droga, ale daje ogromną satysfakcję i poczucie sensu.

Przez wiele lat służył Pan w 18 Pułku Rozpoznawczym. Czy korzenie rozpoznawcze wpływają dziś na Pana sposób patrzenia na szkolenie i dowodzenie?
Służba w 18 Pułku Rozpoznawczym ukształtowała mnie jako żołnierza i dowódcę. Poznałem tam wspaniałych ludzi, którzy nauczyli mnie żołnierskiego rzemiosła. Tak, te doświadczenia przekładają się na mój styl dowodzenia. Stawiam na świadomego, dobrze wyszkolonego żołnierza, z inicjatywą, ale przede wszystkim potrafiącego pracować w zespole.

Jak wspomina Pan swoją służbę w PKW Afganistan? Jakie najważniejsze doświadczenia z tej misji wykorzystuje Pan dziś w pracy z żołnierzami?
Misja w Afganistanie była jednym z najważniejszych doświadczeń w mojej służbie. To tam teoria bardzo szybko zderza się z praktyką. Nauczyła mnie przede wszystkim działania pod presją
i odpowiedzialności za innych. Dziś staram się przekazywać te doświadczenia żołnierzom – zwracam uwagę na realizm szkolenia, przygotowanie do sytuacji nieprzewidywalnych i znaczenie wzajemnego zaufania w zespole.

Jakie są Pana pierwsze cele jako dowódcy 61 blp?
Przede wszystkim chcę kontynuować rozwój batalionu, który już funkcjonuje i ma swoje fundamenty. Moim celem jest podniesienie poziomu wyszkolenia, dalsze zgrywanie pododdziałów oraz budowanie silnego, zgranego zespołu. Bardzo ważna jest dla mnie także współpraca z lokalną społecznością
i umacnianie roli batalionu w regionie.

Czy Pana pasja do strzelectwa i sportu wpływa na podejście do szkolenia? Jakie obszary będą priorytetem?
Zdecydowanie tak – uważam, że przykład idzie z góry. Jeżeli dowódca dba o podnoszenie swoich umiejętności i formę, to naturalnie przekłada się to na żołnierzy. Początkowo skupię się na podstawach – strzelectwie, taktyce oraz ratownictwie pola walki. Duży nacisk kładę na wychowanie fizyczne. Wysoka sprawność jest konsekwencją samodyscypliny, która jest niezbędna u żołnierza.

Jak udaje się Panu łączyć wymagającą służbę wojskową z życiem rodzinnym?
To nie zawsze jest łatwe, bo służba wojskowa wymaga dużego zaangażowania i dyspozycyjności. Kluczowe jest wsparcie rodziny – bez niego trudno byłoby funkcjonować w tym zawodzie. Staram
się każdą wolną chwilę poświęcać bliskim i zachować równowagę między służbą a życiem prywatnym. Rodzina daje mi stabilność i motywację do dalszego działania.

Jaką wizję rozwoju ma Pan dla 61 Batalionu Lekkiej Piechoty?
Chciałbym, aby 61 batalion był jednostką dobrze wyszkoloną, zdyscyplinowaną i gotową do działania w każdych warunkach. Widzę go jako silny element systemu bezpieczeństwa regionu, oparty
na zaangażowanych i kompetentnych żołnierzach. Kluczowe będzie konsekwentne budowanie zdolności oraz rozwijanie współpracy z innymi służbami i społecznością lokalną.
 
Objęcie dowodzenia 61 batalionem lekkiej piechoty przez ppłk Arkadiusza Korczaka to połączenie doświadczenia wyniesionego ze służby w rozpoznaniu z nową energią do dalszego rozwoju jednostki. Jego podejście do szkolenia – oparte na realizmie, konsekwencji i budowaniu silnych zespołów, pokazuje jasno wyznaczony kierunek działania.

Przed batalionem kolejne wyzwania, ale także szanse na umacnianie swojej roli w systemie bezpieczeństwa regionu. Stały rejon odpowiedzialności książenickiego batalionu obejmuje powiaty: garwoliński, grodziski, otwocki, piaseczyński, pruszkowski, warszawsko-zachodni oraz żyrardowski.

Jak podkreśla dowódca, kluczem do sukcesu są ludzie – ich zaangażowanie, umiejętności i gotowość do ciągłego doskonalenia. To właśnie na tych fundamentach budowana będzie przyszłość 61 blp.

Komentarze (0)

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu Garwolin24.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady komentarzy.