Ruszył proces pseudohodowcy spod Garwolina

Dodane 14 grudnia 2017, 23:45

Parysów




Pogotowie dla zwierząt Oskarżony o cierpienie zwierząt i pobicie policjantów: – Ja kochałem pieski i dbałem o nie. Od dziecka miałem do nich pociąg… – tłumaczył wczoraj przed Sądem Rejonowym w Garwolinie Tomasz C. ze Stodzewa w gminie Parysów. Mężczyzna oskarżony został przez prokuraturę o znęcanie się nad ponad 100 zwierzętami w pseudohodowli, ale nie przyznaje się do winy. Dwa inne zarzuty przeciwko niemu podczas interwencji dotyczą pobicia policjantów.

W kwietniu 2017 roku inspektorzy Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” dokonali makabrycznego odkrycia w jednej z obór w Stodzewie pod Garwolinem. – Na łańcuchach i w skrzyniach trzymanych było prawie 80 psów przeznaczonych do sprzedaży w internecie, znaleziono uwięzione koty i 30 krów. Psy w typie różnych ras były przywiązane do maszyn rolniczych, koryt, bez jedzenia i wody. Bydło słaniało się na nogach, było odwodnione – mówi Julita Famulska z „Pogotowia dla Zwierząt”.

Psy były także poza budynkami; małe ratlerki spały na przykład w oponach od ciągnika, poprzywiązywane były do maszyn rolniczych oraz ukrywane były pod betonowymi płytami, gdzie nie miały ani dostępu do światła ani wody. – W najgorszym stanie był owczarek colie, który od kilku tygodni chodził z wyrwanymi mięśniami przedniej łapy. Na wierzchu miał kości paliczkowe. Zwierzę cierpiało niesamowity ból – dodaje Grzegorz Bielawski, inspektor ds. ochrony zwierząt „Pogotowia dla Zwierząt”.

Mężczyzna podczas interwencji uniemożliwiał ratowanie zwierząt, utrudniał czynności, rzucił się na policjantów, jednego kopiąc w nogę, drugiego szarpiąc za koszulę – w końcu został zatrzymany i przewieziony na 48 godzin do policyjnej izby zatrzymań. W tym czasie w gospodarstwie można było rozpocząć ratowanie chorych zwierząt. Interwencja trwała aż dwa dni. Dokładnie sprawdzano stan każdego ze zwierząt oraz dokumentowano warunki w jakich przebywa.

ZOBACZ TEZ: Oskalpowana łapa, wrośnięte sznury, a wszystko w Garwolinie

Wezwani na miejsce lekarze weterynarii i biegli sądowi z dziedziny psychologii zwierząt potwierdzili iż zwierzęta trzeba odebrać. Z opinii przygotowanej na polecenie prokuratury wynika, iż psy i koty były głodzone, odwodnione, chore. Takie same wnioski dotyczyły bydła.

Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Garwolinie ruszył proces pseudohowodcy i rolnika Tomasz C. nie przyznał się do winy. – Jak kochałem pieski, dbałem o nie, miały czysto i sucho, od dziecka miałem do nich pociąg… – przekonywał sędziego oskarżony. Nie przyznał się do winy i odmówił odpowiedzi na pytania sądu, prokuratury i oskarżyciela posiłkowego jakim było „Pogotowie dla Zwierząt”.

Kilkunastu wezwanych świadków w tym policjanci szczegółowo zeznawali wczoraj o przebiegu interwencji, agresji oskarżonego, w końcu o jego napaści na funkcjonariuszy biorących udział w akcji i ciężkich warunkach w jakich żyły zwierzęta oskarżonego. Lekarze podtrzymali wydane pisemne opinie. – Te zwierzęta wymagały długiego leczenia, wiele z nich trafiło do przychodni weterynaryjnej na opiekę stacjonarną, w tym pies z raną łapy aż do kości – zeznała Paulina Mioduszewska, lekarz weterynarii. Z kolei jeden z miejscowych lekarzy przyznał przed sądem iż jeszcze przed interwencją zwracał uwagę Tomaszowi C., iż zwierzęta żyją w nieodpowiednich warunkach bytowania i są chude ale właściciel miał stwierdzić iż nie miał czym ich karmić. Było to podczas wezwania do wycieńczonej krowy w gospodarstwie oskarżonego.

Tomaszowi C. za znęcanie się nad zwierzętami i napaść na funkcjonariuszy policji grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Kolejna rozprawa w styczniu 2018 r.

Pogotowie dla zwierząt

Komentarze (2)

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu Garwolin24.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady komentarzy.
Kruczek
  (15 grudnia 2017, 06:06)
Zamknąć tego "miłośnika" zwierząt, w psiej budzie,uwiązać na łańcuchu i założyć kaganiec .
BASIC
  (16 grudnia 2017, 19:11)
Kurcze ci za zwyrodnialec , A ten pseudo lekarz nie lepszy od razu powinien poinformować policję